Dramatyczna akcja w Dziwnowie. Siedem osób tonęło w Bałtyku, Polak ruszył na ratunek
O krok od potężnej tragedii na plaży w Dziwnowie (województwo zachodniopomorskie). Chwilę przed godziną 21:00 Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa (SAR) otrzymała dramatyczne zgłoszenie – w morzu w rejonie zejścia nr 9 topiło się aż siedem osób. Na ratunek turystom z Niemiec jako pierwszy rzucił się przechodzący plażą Polak, który sam przypłacił ten bohaterski czyn zdrowiem.

Sytuacja rozwinęła się błyskawicznie. Jak wynika z ustaleń służb, w wodzie początkowo znalazła się czteroosobowa rodzina z Niemiec – dwójka dorosłych oraz dwójka dzieci. Gdy zaczęli tracić siły i tonąć, na pomoc ruszyły im kolejne trzy osoby z plaży. W efekcie cała siódemka walczyła o życie w zdradliwych falach Bałtyku.
Wyciągnięci przez świadków przed przybyciem służb
Na miejsce natychmiast zadysponowano morskie zespoły nawodne oraz lądowe jednostki SAR, WOPR, strażaków z OSP i WSP Dziwnów oraz pogotowie ratunkowe. Gdy ratownicy dotarli na plażę przy ulicy Słonecznej, wszyscy poszkodowani znajdowali się już na brzegu – zostali wyciągnięci z wody dzięki niezwykłej przytomności umysłu i odwadze świadków zdarzenia.
Najbardziej ucierpiał mężczyzna, który bez wahania wskoczył do wody, by ratować tonących obywateli Niemiec.
— Jedna osoba wymagała pomocy medycznej – została zaopatrzona i zabezpieczona do przyjazdu Zespołu Ratownictwa Medycznego. Był to mężczyzna, który rzucił się na ratunek obywatelom Niemiec — poinformowali ratownicy ze Służby SAR – BSR Dziwnów.
Rozpaczliwy apel ratowników: „Woda nie wybacza błędów”
Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa po raz kolejny wystosowała ostry apel do wszystkich wypoczywających nad polskim morzem. Ratownicy podkreślają, że brawura i wchodzenie do wody w niebezpiecznych miejscach lub po godzinach pracy ratowników to narażanie życia nie tylko swojego i własnych dzieci, ale również osób postronnych, które bezinteresownie ruszają z pomocą.