Wrak „MALUCHA” w Renie. W samochodzie znalezione ludzkie kości
Niski poziom wody w Renie odsłonił wrak starego Fiata 126. Samochód został zauważony na początku sierpnia w rejonie Königswinter-Niederdollendorf. Podczas jego wydobywania natrafiono na fragmenty ludzkich kości. Sprawą zajmuje się obecnie niemiecka policja kryminalna.

Wrak dostrzegli 3 sierpnia strażacy z Königswinter podczas ćwiczeń z wykorzystaniem łodzi ratowniczej. Samochód znajdował się przy pochylni służącej do wodowania łodzi. Ze względu na niski poziom Renu z wody wystawała część pojazdu.
O znalezisku poinformowano policję wodną. 18 sierpnia wrak został wydobyty na brzeg. W trakcie działań ujawniono fragmenty ludzkich kości, dlatego sprawę przejęli funkcjonariusze policji kryminalnej i technicy kryminalistyki.
„Maluch” może pochodzić z początku lat 70.
Początkowo policja wodna szacowała, że Fiat może pochodzić z lat 70. lub 80. Najnowsze ustalenia policji w Bonn wskazują jednak na początek lat 70. Szczególnie interesującym śladem okazał się znajdujący się w samochodzie zestaw pierwszej pomocy. Widniała na nim data ważności przypadająca na 1971 rok.
Stan wraku jest bardzo zły. Samochód jest mocno skorodowany, dlatego śledczy nie znaleźli dotąd informacji pozwalających ustalić jego ostatniego właściciela ani dokładnie odtworzyć historii pojazdu.
Do kogo należały kości?
To właśnie ta część znaleziska jest dla śledczych największą zagadką. Kości zostały przekazane specjalistom medycyny sądowej. Mają zostać poddane badaniom molekularno-genetycznym, które mogą pomóc ustalić ich pochodzenie i ewentualną tożsamość osoby, do której należały.
Policja w Bonn przekazała, że mimo licznych zgłoszeń i wskazówek nie udało się dotąd znaleźć konkretnego związku z żadną aktualną ani wcześniejszą sprawą osoby zaginionej. Nie wiadomo również, czy szczątki należą do jednej czy do większej liczby osób.
Wypadek czy przestępstwo?
Na tym etapie śledczy nie przesądzają, w jakich okolicznościach samochód znalazł się w Renie. Nie ma też dowodów, które pozwalałyby stwierdzić, że doszło do przestępstwa.
Jedną z możliwości pozostaje dawno zapomniany wypadek, jednak jest zdecydowanie za wcześnie, by formułować takie wnioski. Odpowiedzi mają przynieść przede wszystkim badania znalezionych szczątków.
Policja zapowiedziała, że po uzyskaniu wyników badań molekularno-genetycznych poinformuje o dalszych ustaleniach.
Na razie wrak starego „Malucha” i znajdujące się przy nim ludzkie szczątki pozostają zagadką, która może sięgać nawet kilkudziesięciu lat wstecz.