Protest przeciwko fasiągom do Morskiego Oka. Aktywiści żądają końca transportu, wozacy odpowiadają
W sobotę na Palenicy Białczańskiej odbyła się pikieta przeciwko transportowi konnemu na trasie do Morskiego Oka. Organizatorzy protestu domagają się całkowitego odejścia od wykorzystywania koni w transporcie turystycznym. Wozacy odpierają zarzuty o przeciążanie zwierząt i wskazują na obowiązujące limity oraz regularne badania weterynaryjne.

Protest zorganizowały ruch społeczny Dla Zwierząt oraz Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt. Aktywiści przekonywali, że konie pracujące na trasie do Morskiego Oka są przemęczane, a transport turystyczny z wykorzystaniem zwierząt powinien zostać zastąpiony innymi rozwiązaniami.
Krystyna Pietruszka z DIOZ mówiła podczas pikiety, że celem protestu jest zakończenie – jej zdaniem – znęcania się nad końmi. Organizatorzy zapowiedzieli również kolejne akcje protestacyjne w ramach kampanii #NieJeżdżęFasiągiem.
Wozacy odpierają zarzuty
Zarzutom stanowczo sprzeciwia się Stowarzyszenie Wozaków. Jego szef Andrzej Mąka podkreśla, że konie dopuszczane do pracy przechodzą regularne badania weterynaryjno-hipologiczne, w tym badania ortopedyczne.W tym roku spośród 282 koni badań nie przeszły dwa.
Jak wskazują wozacy, warunki pracy zwierząt są określone w regulaminie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Jeden koń może wykonać maksymalnie dwa kursy dziennie, a po dotarciu na Włosienicę i powrocie na Palenicę ma obowiązkową przerwę. Regulamin określa również maksymalną liczbę pasażerów na wozie.
Co mówią badania?
W dyskusji o transporcie konnym pojawia się również kwestia tego, czy same obserwacje koni po wysiłku pozwalają stwierdzić ich przeciążenie.
Eksperci zajmujący się medycyną koni – dr n. wet. Marek Tischner z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie oraz lek. wet. Aleksandra Gospodarczyk ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego – zwracali uwagę, że do oceny stanu organizmu potrzebne są przede wszystkim badania oraz analiza tempa powrotu parametrów fizjologicznych do normy.
Według wyników badań prowadzonych przez ekspertów nie stwierdzono u koni pracujących w obowiązującym systemie na trasie do Morskiego Oka zmian wskazujących na uszkodzenia mięśni, odwodnienie czy zaburzenia metaboliczne świadczące o przeciążeniu organizmu.
Zarzuty dotyczące przeciążania koni nie znalazły również potwierdzenia w prowadzonych wcześniej postępowaniach prokuratorskich.
Turystów nadal nie brakuje
Podczas sobotniej pikiety aktywiści zachęcali turystów, aby zrezygnowali z przejazdu fasiągiem. Protest nie spowodował jednak wyraźnego spadku zainteresowania transportem konnym.
Przed punktami odjazdu ustawiła się kilkudziesięciometrowa kolejka turystów oczekujących na przejazd w kierunku Morskiego Oka.
W trakcie protestu interweniowała również policja. Funkcjonariusz pouczył uczestników, że zgromadzenie nie obejmowało zajmowania pasa drogowego, a część protestujących znalazła się na drodze i blokowała przejazd koni.