47-latek potrącił podczas cofania 4-letniego syna. Trzy lata wcześniej zginęło jego inne dziecko

Tragiczny wypadek na prywatnej posesji w Boćkach na Podlasiu. 47-letni mężczyzna podczas cofania samochodem z przyczepką potrącił swojego 4-letniego syna. Chłopiec trafił do szpitala w Białymstoku. Jego stan jest dobry. Jak się okazuje, trzy lata wcześniej ten sam mężczyzna potrącił na tej samej posesji swoje 10-miesięczne dziecko. Niemowlę zginęło.

Fot. Zdjęcie wygenerowane przez SI

Do zdarzenia doszło 16 sierpnia na terenie prywatnej posesji w Boćkach. Według ustaleń śledczych 47-latek wykonywał manewr cofania samochodem, do którego podczepiona była przyczepka.

W pewnym momencie 4-letni chłopiec znalazł się pod kołami przyczepki. Ojciec miał być przekonany, że dziecko znajduje się w domu.

Czterolatek trafił do szpitala

Mężczyzna sam wezwał pomoc. Na miejsce skierowano służby ratunkowe, a poszkodowanego chłopca przetransportowano śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Białymstoku.

Lekarze stwierdzili u dziecka stłuczenie płuc. Jego stan jest dobry i, jak wynika z przekazanych informacji, chłopiec prawdopodobnie wkrótce będzie mógł wrócić do domu.

47-letni ojciec został zatrzymany przez policję. Przyznał się do winy. Usłyszał zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Grozi za to kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Trzy lata wcześniej zginęło jego inne dziecko

Szczególnie tragiczny jest fakt, że to nie pierwszy taki wypadek na tej posesji.

W sierpniu 2023 roku pod kołami samochodu prowadzonego przez tego samego mężczyznę zginął jego 10-miesięczny syn. Dziecko miało niezauważenie wydostać się z domu, a następnie raczkując znaleźć się na podwórku.

Prokuratura również tamto zdarzenie oceniła jako tragiczny wypadek, do którego doszło w wyniku niezachowania ostrożności przez ojca.

Wcześniej zapadł wyrok

Po śmierci 10-miesięcznego dziecka mężczyzna został początkowo skazany przez sąd na osiem miesięcy pozbawienia wolności za nieumyślne spowodowanie jego śmierci.

Po apelacji kara została jednak nadzwyczajnie złagodzona. Sąd wymierzył mężczyźnie grzywnę w wysokości 2 tys. zł, uznając, że utrata dziecka była dla niego wyjątkowo traumatycznym doświadczeniem.

Obecnie śledczy wyjaśniają dokładne okoliczności niedzielnego wypadku z udziałem 4-letniego chłopca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *