Skandal w Tatrach. Turysta urządził sobie kąpiel w Czarnym Stawie
Do sieci trafiło nagranie pokazujące skrajną nieodpowiedzialność i brak szacunku do tatrzańskiej przyrody. Jeden z turystów, ignorując bezwzględne zakazy, wszedł do Czarnego Stawu Gąsienicowego i urządził sobie w nim kąpiel. Sprawa wywołała oburzenie w mediach społecznościowych.

Mimo corocznych apeli, setek tablic informacyjnych oraz widma wysokich mandatów, nad tatrzańskimi stawami regularnie dochodzi do łamania prawa. Najnowszy incydent, udostępniony na profilu „Tatry_official”, pokazuje mężczyznę, który potraktował jedno z najpiękniejszych i najcenniejszych przyrodniczo miejsc w Polsce jak prywatny aquapark.
Ścisła ochrona, a nie basen
Wchodzenie do wody, brodzenie czy kąpiel w tatrzańskich stawach są surowo zabronione – przepisy te obowiązują identycznie po polskiej, jak i po słowackiej stronie Tatr. Stawy te są unikalnymi ekosystemami wysokogórskimi. Wprowadzanie do nich zanieczyszczeń, kosmetyków, filtrów UV czy chociażby mącenie osadów dennych niszczy rzadkie gatunki fauny i flory, które często nie występują nigdzie indziej na świecie.
„Zasady nie istnieją po to, aby kogokolwiek ograniczać. Istnieją po to, aby chronić to, czego nie da się już zastąpić. Tatry to nie aquapark” – czytamy w mocnym wpisie na profilu „Tatry Official”.
Internauci bezlitośni. Co grozi za taki czyn?
Nagranie błyskawicznie poniosło się po sieci, wywołując lawinę komentarzy oburzonych internautów, którzy domagają się surowego i publicznego ukarania sprawcy. Za złamanie zakazu kąpieli w Tatrzańskim Parku Narodowym straż parku może nałożyć mandat karny w wysokości do 500 złotych, a w skrajnych przypadkach sprawa może trafić do sądu, gdzie grzywna bywa wielokrotnie wyższa.