Ogromny dramat na trasie S6. Samochód osobowy dachował koło Koszalina. Nie żyje 6-letnie dziecko
Niewyobrażalna tragedia na drodze ekspresowej S6. W czwartek, 16 lipca, w godzinach porannych na odcinku między Koszalinem a węzłem Dobre doszło do wypadku z udziałem samochodu osobowego, który wypadł z drogi i dachował. Na miejsce natychmiast wezwano wszystkie służby, w tym śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niestety, mimo dramatycznej walki o życie, zmarło 6-letnie dziecko.

Do tego tragicznego zdarzenia doszło na pasie w kierunku Szczecina. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o wypadku na trasie S6 wczesnym rankiem. Na miejsce natychmiast skierowano patrole policji, straż pożarną, zespoły ratownictwa medycznego oraz śmigłowiec LPR, który lądował bezpośrednio na zablokowanej jezdni.
Dramatyczna walka o życie najmłodszego pasażera
Jak wynika z oficjalnych ustaleń służb pracujących na miejscu, samochodem osobowym podróżowały trzy osoby – dwoje dorosłych oraz 6-letnie dziecko. W wyniku nagłego zdarzenia pojazd zjechał z drogi i z ogromną siłą dachował.
Dwoje rannych dorosłych natychmiast trafiło pod opiekę ratowników medycznych. Najcięższy stan dotyczył jednak małego dziecka.
Mimo natychmiast podjętej, heroicznej akcji ratunkowej oraz ogromnych wysiłków wszystkich obecnych na miejscu służb medycznych, życia 6-letniego dziecka nie udało się uratować. Lekarz stwierdził zgon malucha na miejscu wypadku.
Kilkugodzinne utrudnienia na S6
Droga ekspresowa S6 w kierunku Szczecina została natychmiast całkowicie zablokowana, aby umożliwić lądowanie śmigłowca LPR oraz pracę prokuratora i policyjnych techników.
Śledztwo pod nadzorem prokuratury ma wyjaśnić, co było bezpośrednią przyczyną tego, że kierowca stracił panowanie nad pojazdem, doprowadzając do tak potwornej w skutkach tragedii.