Samolot LOT-u na chwilę wleciał nad Białoruś. Wiadomo, dlaczego zmienił kurs
Nietypowy przebieg miał wtorkowy rejs PLL LOT z Wilna do Warszawy. Samolot polskiego przewoźnika na kilkanaście sekund znalazł się w białoruskiej przestrzeni powietrznej. LOT wyjaśnił, że powodem była konieczność ominięcia silnego frontu burzowego.

Chodzi o rejs LO772 z Wilna do Warszawy, realizowany 1 września. Na trasie samolotu, w rejonie od Sejn przy granicy polsko-litewskiej aż po Ostrów Mazowiecką, rozwijał się silny front burzowy.
Kapitan, kierując się względami bezpieczeństwa, poprosił kontrolę ruchu lotniczego w Wilnie o zgodę na korektę kursu. Zgoda została wydana, a zmieniona trasa doprowadziła do krótkiego przekroczenia granicy białoruskiej. Według LOT-u samolot przebywał w białoruskiej przestrzeni powietrznej przez kilkanaście sekund. Następnie maszyna została przejęta przez polską kontrolę obszaru.
Dlaczego samoloty omijają Białoruś?
Takie zdarzenie zwraca uwagę, ponieważ europejskie linie lotnicze od kilku lat zasadniczo unikają białoruskiej przestrzeni powietrznej.
Powodem jest wydarzenie z 23 maja 2021 roku. Tego dnia samolot Ryanair wykonujący lot z Aten do Wilna został zmuszony do lądowania w Mińsku. Po wylądowaniu białoruskie służby zatrzymały znajdującego się na pokładzie opozycyjnego dziennikarza Ramana Pratasiewicza oraz Sofię Sapiegę.
Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego (ICAO) uznała później, że był to akt bezprawnej ingerencji w lotnictwo cywilne. Według ustaleń ICAO zgłoszenie o zagrożeniu bombowym, które posłużyło jako pretekst do skierowania samolotu do Mińska, było fałszywe, a władze Białorusi były zaangażowane w zmuszenie maszyny do lądowania.
Po tym incydencie Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) wydała dyrektywę dotyczącą bezpieczeństwa, w której wezwała państwa członkowskie do nakazania operatorom unikania białoruskiej przestrzeni powietrznej. Jednocześnie pozostawiono wyjątek — wejście w tę przestrzeń może być dopuszczalne, jeżeli jest to konieczne dla bezpiecznego wykonania lotu w nieprzewidzianych okolicznościach.
LOT: to było zdarzenie incydentalne
Polskie Linie Lotnicze LOT podkreślają, że nie wykonują regularnych rejsów z wykorzystaniem białoruskiej przestrzeni powietrznej.
W przypadku rejsu LO772 nie chodziło więc o zaplanowaną trasę przez Białoruś ani próbę skrócenia lotu. Maszyna znalazła się nad terytorium tego kraju w wyniku krótkiej korekty kursu, której powodem były warunki atmosferyczne.
— Było to zdarzenie incydentalne, podyktowane względami bezpieczeństwa i zrealizowane w uzgodnieniu z kontrolą ruchu lotniczego — przekazał rzecznik LOT-u Krzysztof Moczulski.
Sytuacja pokazuje jednocześnie, że zakaz czy zalecenie omijania określonej przestrzeni powietrznej nie oznacza, że pilot w każdych okolicznościach musi trzymać się pierwotnie zaplanowanego korytarza. W przypadku zagrożenia dla bezpieczeństwa, takiego jak rozwijający się front burzowy, priorytetem pozostaje bezpieczne wykonanie lotu.
Tym razem samolot LOT-u znalazł się nad Białorusią tylko na chwilę, po czym bezpiecznie kontynuował rejs do Warszawy.