Sprzedała dom i zamieszkała na statku. 77-latka spędzi emeryturę w 15-letnim rejsie dookoła świata

Dla większości osób emerytura to czas wyciszenia i stabilizacji. Jednak 77-letnia Sharon Lane z Kalifornii udowodniła, że jesień życia może być początkiem największej przygody. Emerytowana nauczycielka sprzedała swój dom, by zamieszkać na pokładzie luksusowego statku wycieczkowego, który przez najbliższe 15 lat będzie krążył wokół globu.

Fot. National Geographic

Sharon Lane przez dekady uczyła języków obcych w amerykańskiej szkole średniej, zarażając uczniów pasją do podróży. Na emeryturze postanowiła zrealizować własne, skrywane marzenie. Wybór padł na wyjątkową jednostkę Villa Vie Odyssey – luksusowy statek zaprojektowany jako „pływający dom” dla osób chcących stale żyć na morzu. W trakcie jednego pełnego cyklu trwającego 3,5 roku, liniowiec odwiedzi aż 147 krajów i zawinie do 425 portów.

Emerytura tańsza niż życie na lądzie?

Decyzja o spędzeniu 15 lat na oceanie miała nie tylko wymiar romantyczny, ale i czysto praktyczny. Ceny kabin bez okna na cały 15-letni okres zaczynały się od około 129 tysięcy dolarów (w przeliczeniu ponad pół miliona złotych). Do tego dochodzi miesięczna opłata abonamentowa w wysokości 2000–3000 dolarów.

Choć kwoty brzmią zawrotnie, w cenie pasażerowie otrzymują pełne wyżywienie, alkohole do kolacji, dostęp do internetu, codzienną usługę prania i sprzątania, a nawet pełną opiekę medyczną.

– Nie muszę robić prania, nie chodzę na zakupy. Życie na morzu jest tańsze niż codzienność w Kalifornii – wyznała Sharon Lane w rozmowie z CNN Travel.

Fot. National Geographic

Bez planu na powrót

Seniorka zamieszkała na statku i pomimo początkowych, kilkumiesięcznych opóźnień technicznych jednostki w Irlandii Północnej, nie żałuje ani jednego dolara. Podkreśla, że poza egzotycznymi widokami zyskała niesamowite poczucie wspólnoty wśród ludzi o podobnym podejściu do życia. 77-latka nie planuje już powrotu na stały ląd. Jak sama przyznaje: „Może za 15 lat, jeśli poczuję taką potrzebę, wrócę. A może zdecyduję się na kolejny rejs… Czas pokaże”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *