Algorytm zamiast nowego pasa. Kalifornia testuje „inteligentną autostradę”

Korki na autostradach to zmora kierowców na całym świecie. Władze Kalifornii postanowiły walczyć z nimi w nietypowy sposób. Zamiast budować kolejne, kosztowne pasy ruchu, oddały sterowanie wjazdem na trasę w ręce specjalnego algorytmu. Pierwsze testy właśnie ruszyły.

Pilotażowy program „Smart Freeway” objął 13-kilometrowy odcinek autostrady I-15 w okolicach miasteczka Temecula. System, którego wdrożenie kosztowało 33 miliony dolarów, ma za zadanie wycisnąć maksimum możliwości z istniejącej już drogi.

Cztery minuty na czerwonym, żeby jechać szybciej

Zasada działania systemu opiera się na prostym, choć sprzecznym z intuicją paradoksie. Zamiast ułatwiać kierowcom płynne włączanie się do ruchu, system celowo ich spowalnia jeszcze przed wjazdem na autostradę.

  • Jak to działa? W nawierzchni umieszczono sieć czujników, które na bieżąco badają natężenie ruchu.
  • Sygnalizacja sterowana kodem: Tradycyjne światła na wjazdach zmieniono na inteligentne sygnalizatory. Algorytm decyduje, kiedy zapali się zielone światło i ile aut może w danej sekundzie dołączyć do ruchu.
  • Czas oczekiwania: Kierowcy stojący na rampie zjazdowej muszą liczyć się z tym, że postoją przed wjazdem nawet ponad cztery minuty.

Cel jest jeden: rozładować tzw. efekt stop-and-go, czyli nieustanne hamowanie i przyspieszanie, które generuje gigantyczne zatory. Poprzez dawkowanie liczby aut wjeżdżających na trasę, główny strumień samochodów zachowuje płynność. W efekcie, mimo dłuższego stania na wjeździe, całkowity czas podróży ma być krótszy.

To nie sztuczna inteligencja

Choć media chętnie piszą o „myślącej autostradzie”, urzędnicy studzą emocje – system nie wykorzystuje AI. To zaawansowana automatyka oparta na matematycznych algorytmach i analizie danych w czasie rzeczywistym.

Podobne rozwiązania z powodzeniem działają już w innych częściach świata. W Australii po wdrożeniu tego systemu czas podróży skrócił się o 35 do nawet 65 procent, natomiast w amerykańskim Denver płynność ruchu poprawiła się o jedną piątą. Jeśli dwuletni test w Kalifornii zakończy się sukcesem, algorytmy przejmą kontrolę nad kolejnymi autostradami w tym stanie.

Co o tym sądzisz? Czy wytrzymałbyś 4 minuty stania na czerwonym świetle przed wjazdem na autostradę, wiedząc, że później pojedziesz bez korków? Czy takie systemy sprawdziłyby się na polskich drogach? Napisz w komentarzu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *