Jadowity pająk Nosferatu tuż przy granicy z Polską. Padł ostatni bastion

Pająk Nosferatu (Zoropsis spinimana), który ze względu na swoje rozmiary i jad budzi spore emocje w Europie, dotarł już bezpośrednio pod naszą granicę. Służby ochrony przyrody w Niemczech potwierdziły jego obecność w Görlitz – mieście leżącym tuż przy polskim Zgorzelcu. Oznacza to, że padł ostatni bastion chroniący nasz kraj przed naturalną migracją tego gatunku.

Ekspansja na północ i wschód

Pająk ten pochodzi z rejonu Morza Śródziemnego, jednak z powodu ocieplenia klimatu oraz transportu towarów, od lat systematycznie przesuwa się na północ. Do tej pory w Niemczech kolonizował głównie zachodnie i południowe landy. Pojawienie się dorosłego osobnika w Görlitz oficjalnie potwierdza, że pająk zadomowił się również na wschodzie Niemiec.

​Naukowcy i przyrodnicy nie mają złudzeń – pojawienie się Nosferatu w Polsce to już tylko kwestia czasu, o ile pojedyncze osobniki już u nas nie zimują w budynkach.

Czy jest się czego bać?

Nosferatu wyróżnia się sporymi rozmiarami (rozpiętość jego odnóży może dochodzić do 6 cm) oraz charakterystycznym wzorem na grzbiecie, przypominającym twarz wampira z klasycznego horroru – stąd jego nazwa.
​Co ważne dla mieszkańców:

  • ​Jad nie jest śmiertelny: Toksyny, które wprowadza, nie zagrażają życiu zdrowego człowieka.
  • Potrafi przebić ludzką skórę: W przeciwieństwie do większości pająków żyjących w naszym klimacie, jego szczękoczułki są na tyle silne, by ugryźć człowieka.
  • Efekt jak po użądleniu: Samo ugryzienie jest porównywane do użądlenia przez osę lub pszczołę – pojawia się ból, zaczerwienienie i lekka opuchlizna.
  • Pająki te chętnie szukają schronienia wokół ludzkich domów, w garażach czy piwnicach, ponieważ lubią ciepło.
  • Przyrodnicy apelują jednak o spokój – pająk nie atakuje sam z siebie, a jedynie w sytuacji bezpośredniego zagrożenia.

.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *