Pogodowy armagedon na Podkarpaciu. Wichura zerwała dach bloku, strażacy w akcji [WIDEO]
Blisko 60 interwencji, zalane piwnice, zablokowane drogi i zerwane dachy – to bilans gwałtownych burz, które we wtorek, 14 lipca, przeszły nad Podkarpaciem. Najtrudniejsza sytuacja panowała w powiatach przemyskim, lubaczowskim oraz jarosławskim. W Nowym Lublińcu potężny podmuch wiatru częściowo zerwał dach z bloku mieszkalnego.

Front burzowy, który przetoczył się przez województwo podkarpackie, przyniósł ze sobą ulewne opady deszczu oraz huraganowe porywy wiatru. Strażacy od samego popołudnia pracowali na najwyższych obrotach, usuwając skutki nawałnic.
Zalane piwnice i zablokowane drogi
Jak poinformował st. bryg. Marcin Betleja, rzecznik prasowy podkarpackich strażaków, najwięcej pracy ratownicy mieli w trzech powiatach na wschodzie regionu. Główne działania polegały na:
- Wypompowywaniu wody z zalanych piwnic budynków mieszkalnych i użyteczności publicznej,
- Udrażnianiu przepustów drogowych, które zostały zablokowane przez niesiony wodą muł i gałęzie,
- Usuwaniu wiatrołomów – powalone drzewa oraz połamanie konary tarasowały jezdnie, chodniki i ścieżki rowerowe.
Uszkodzone dachy i dramat w Nowym Lublińcu
Wiatr wiał z tak wielką siłą, że w trzech przypadkach strażacy musieli pilnie zabezpieczać uszkodzone dachy na budynkach mieszkalnych oraz gospodarczych.
Najbardziej niebezpiecznie było w miejscowości Nowy Lubliniec (powiat lubaczowski). Tam gwałtowny podmuch wiatru częściowo zerwał poszycie dachowe na budynku wielorodzinnym. Na miejscu pracowały specjalistyczne zastępy straży pożarnej, które zabezpieczały konstrukcję przed dalszym zalaniem przez ulewę.
— Na szczęście w wyniku wtorkowych nawałnic nikt w województwie podkarpackim nie doznał żadnych obrażeń — przekazał st. bryg. Marcin Betleja.