Brutalny atak pod kościołem w Choszcznie. Pijany 28-latek pobił księdza i kościelnego

Chwile grozy przy kościele pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Choszcznie (woj. zachodniopomorskie). Kompletnie pijany 28-latek bez żadnego powodu zaatakował tamtejszego duchownego, uderzając go w głowę. Gdy w obronie księdza stanął kościelny, napastnik powalił go na ziemię, brutalnie okładał pięściami, a na koniec skopał leżącego po głowie. Agresor jest już w rękach policji.

Fot. KPP Choszczno

Do tego bulwersującego zdarzenia doszło na terenie przykościelnym w Choszcznie. Jak informują policjanci, napastnik znajdował się w stanie silnego upojenia alkoholowego i działał całkowicie irracjonalnie.

Skandaliczne sceny na terenie parafii

28-letni mieszkaniec powiatu choszczeńskiego podszedł do jednego z pełniących posługę księży. Mężczyzna bez słowa wyjaśnienia ani żadnego wcześniejszego zatargu wymierzył duchownemu mocne uderzenie w głowę.

Na ratunek bitemu księdzu natychmiast ruszył kościelny. Niestety, agresja napastnika błyskawicznie przeniosła się na niego. 28-latek z ogromną siłą powalił interweniującego mężczyznę na ziemię.

Napastnik zadał leżącemu kościelnemu kilka mocnych ciosów ręką. Gdy na chwilę wstał, podszedł do bezbronnej ofiary i z impetem kopnął leżącego mężczyznę w okolicę głowy.

Sprawca usłyszał zarzuty. Zastosowano dozór

Na miejsce natychmiast wezwano policyjny patrol. Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Choszcznie błyskawicznie obezwładnili i zatrzymali 28-latka, po czym doprowadzili go do policyjnego aresztu. Po wytrzeźwieniu mężczyzna usłyszał zarzuty. Jak przekazują śledczy, sprawca przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Na wniosek Komendanta Powiatowego Policji, Prokurator Prokuratury Rejonowej w Choszcznie zastosował wobec podejrzanego środki zapobiegawcze. Mężczyzna został objęty dozorem policji. Otrzymał również bezwzględny zakaz kontaktowania się oraz zbliżania do pobitego księdza i kościelnego. Za pobicie i naruszenie nietykalności cielesnej grozi mu teraz kara więzienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *