Przez 58 godzin walczyła z Bałtykiem. Karolinie Szczepaniak zabrakło 40 kilometrów
Karolina Szczepaniak zakończyła swoją ekstremalną próbę przepłynięcia Bałtyku wpław ze Szwecji do Polski. Polska pływaczka spędziła w wodzie aż 58 godzin, jednak ostatecznie musiała przerwać wyzwanie około 40 kilometrów przed polskim brzegiem.

34-letnia zawodniczka rozpoczęła przeprawę w piątek w szwedzkiej miejscowości Kaseberga. Jej celem było dotarcie do plaży w Pobierowie. Zgodnie z zasadami próby nie mogła wyjść z wody, spać ani dotknąć towarzyszącej jej łodzi asekuracyjnej.
Po ponad dwóch dobach nieustannego pływania zespół zdecydował o zakończeniu próby. Karolina była skrajnie wyczerpana, obolała, miała liczne otarcia i opuchnięte ciało. Jej stan określono jednak jako stabilny.
Choć do wyznaczonego celu zabrakło około 40 kilometrów, Szczepaniak pokonała dystans, który dla większości osób byłby niewyobrażalnym wyzwaniem. Jej próba miała również wyjątkowy cel charytatywny.
Pływaczka zbierała pieniądze na leczenie i rehabilitację 14-letniego Piotrka, który doznał poważnego urazu kręgosłupa szyjnego po nieszczęśliwym skoku do wody. W ramach zbiórki udało się zgromadzić ponad 460 tysięcy złotych.
Karolina Szczepaniak jest dwukrotną olimpijką. Reprezentowała Polskę podczas igrzysk w Pekinie i Londynie. Ma również na swoim koncie rekord świata w pływaniu ciągłym bez snu – przez 72 godziny pozostawała w wodzie, pokonując blisko 178 kilometrów.
Tym razem nie udało się dopłynąć do Polski, ale 58 godzin walki z Bałtykiem i ogromne wsparcie dla zbiórki charytatywnej sprawiają, że jej próba również przejdzie do historii.