Polski dron zestrzelony nad Iranem. Korzystały z niego elitarne siły USA

Nad południowo-zachodnim Iranem został zestrzelony bezzałogowiec należący do sił zbrojnych USA. Jak się okazało, maszyna rozpoznawcza została wyprodukowana przez warszawską firmę i była testowana przez legendarne Zielone Berety. Do incydentu doszło w strategicznym regionie, tuż obok irańskich instalacji atomowych, po tym jak Waszyngton i Teheran wznowiły działania zbrojne.

Fot. X

Napięcie na linii USA–Iran gwałtownie wzrosło po tym, jak Donald Trump wycofał się z niedawnego porozumienia o zawieszeniu broni. Amerykańskie lotnictwo i wyrzutnie HIMARS ponownie uderzyły na cele w Iranie. W odpowiedzi, jednostki Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej zestrzeliły w prowincji Kohgiluyeh amerykańskiego drona. Największym zaskoczeniem okazało się jednak pochodzenie maszyny.

Tiguar M – polski as w rękach Amerykanów

Zestrzelony bezzałogowiec to Tiguar M, zaawansowany aparat rozpoznawczy stworzony przez stołeczną spółkę Uavionics Technologies. Maszyna o rozpiętości skrzydeł nieco ponad 4 metry i wadze 14 kg jest wyposażona w potężną głowicę optoelektroniczną z kamerą dzienną i nocną HD oraz 30-krotnym zoomem.

Konstrukcja ta zyskała uznanie w oczach dowództwa USA. Pod koniec kwietnia jej możliwości operacyjne testowali komandosi z sił specjalnych US Army (Zielone Berety). Tiguar M doskonale integruje się z amerykańskimi systemami i służy m.in. do naprowadzania oraz poprawy skuteczności ostrzałów artyleryjskich.

Polowanie w pobliżu instalacji atomowych

Wybór miejsca, w którym Irańczycy polowali na amerykańskiego drona, nie jest przypadkowy. Prowincja Kohgiluyeh bezpośrednio sąsiaduje z dwoma kluczowymi regionami: Chuzestanem, znanym z silnych nastrojów separatystycznych, oraz Buszehrem. To właśnie w tej drugiej prowincji znajdują się strategiczne irańskie instalacje atomowe, które Pentagon za wszelką cenę próbuje utrzymać pod stałą obserwacją.

Eksperci podkreślają, że sukces warszawskiej firmy na tak wymagającym rynku to dowód na dojrzałość polskiego przemysłu bezzałogowego. Kontrakt z armią USA pokazuje, że rodzime konstrukcje spełniają najbardziej rygorystyczne normy współczesnego pola walki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *